W TRAKCIE WYSTĘPU

W trakcie występu piosenkarz łamie gitarę i ciska jej szczątki słu­chaczom, wśród których wybucha kotłowanina. Fotograf, ogarnięty ogólną psychozą też walczy o    kawałek gitary i wyrywa się z tłumu wyma­chując zdobyczą. Dopiero gdy odzyskuje rów­nowagę, ze zdumieniem porzuca swoje trofeum. W końcu dociera do mieszkania przyjaciela. W obszernych, staroświecko umeblowanych apar­tamentach — tłum ludzi ze świata artystyczne­go. Rozmawiają i palą papierosy. Wielu -jest pi­janych, niektórzy zażywają narkotyki. Przyja­ciel fotografa jest już prawie zamroczony, nie jest w stanie pojąć istoty rzeczy. W końcu i fo­tograf upija się, budzi się wcześnie rano w cu­dzej sypialni na cudzym łóżku. W pomiętym ubraniu wydostaje się na ulicę i spieszy do parku, w miejsce, gdzie w przeddzień widział trupa — ale pod krzakami nic nie ma.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Michał to imię, które zostało mi nadane przy narodzinach. Rodzice byli go pewni. Tak samo pewny jestem ja, pisząc swoje wpisy na tym blogu. Witam Cię, jestem Michał, a Ty czytasz bloga poświęconego tematom technicznym. Mam nadzieję, że lektura, którą czytasz Cię nie zawiedzie, i opuścisz tę stronę z uśmiechem na ustach!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)