W RZECZYWISTEJ WERSJI

Nie to jest jednak najważniejsze. Gdy oglą­daliśmy ten epizod na ekranie w „wersji rze­czywistej” („realność”, przynależność tych epi­zodów do rzeczywistości, a nie do dokumentu o    rzeczywistości, została wtedy podkreślona przez ich maksymalnie ogólne plany; kamera zachowywała się pasywnie, a reżyser ostatenta- cyinie zrezygnował z własnej ingerencji a in­terpretacji) mieliśmy przed sobą trzy posta­cie: całującą się parę i fotografującego ją czło­wieka. W tej sytuacji irytacja i mepokoj ko­biety miały tak naturalne — zdawałoby się uzasadnienie, iż konieczność innych wersji w zupełności odpadała. Wieszając w swoim studio powiększoną .foto­grafię, bohater przede wszystkim wyklu­czył ią z kontekstu: a) czasowego odciął zdarzenie, które zaszło kilka sekundprzed wykonaniem zdjęcia nie widzimy pocałunku, lecz jedynie kobietę odwroconą do mężczyzny; b) p r z y c z y n o w e g o — rze­czywistość miała trzeci wymiar, postacie na dalszym planie i jedna na przednim tworzyły trójkąt, przy czym akcję na pierwszym planie tłumaczyliśmy sobie jako przyczynę gniewu,niepokoju kobiety ujętej w planie drugim.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Michał to imię, które zostało mi nadane przy narodzinach. Rodzice byli go pewni. Tak samo pewny jestem ja, pisząc swoje wpisy na tym blogu. Witam Cię, jestem Michał, a Ty czytasz bloga poświęconego tematom technicznym. Mam nadzieję, że lektura, którą czytasz Cię nie zawiedzie, i opuścisz tę stronę z uśmiechem na ustach!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)