W NARRACJI FILMOWEJ

Tak stało się na przykład z ekranizacją Otella (reż. Sier­giej Jutkiewicz, 1955), którego kreował Ser­giusz Bondarczuk. Wywierający silne wrażenie szczegół — wyciągnięte przez cały ekran dłonie przed zabójstwem — zdaje się wynikać z ciąg­łych nawrotów w tej sztuce motywu rąk. Tym­czasem w narracji filmowej detal ten, nie­oczekiwanie chyba dla samego reżysera, prze­kształcił się w jawnie wypaczającą postać Otel­la metaforę: Maur jawi się widowni jako mor­derca — nie cierpienie więc, ale krwiozerczosc stała się teraz jego cechą dominującą. Nieprzypadkowo Siergiej Eisenstein, gdy były mu potrzebne „obłąkane oczy Mgiebro- wa (właśnie oczy, nie aktor), podjął się nie­bywałego wysiłku, by w czasie wojny odszu­kać ewakuowanego i chorego artystę, przy­wieźć go, wyleczyć i postawie przed kamerą.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Michał to imię, które zostało mi nadane przy narodzinach. Rodzice byli go pewni. Tak samo pewny jestem ja, pisząc swoje wpisy na tym blogu. Witam Cię, jestem Michał, a Ty czytasz bloga poświęconego tematom technicznym. Mam nadzieję, że lektura, którą czytasz Cię nie zawiedzie, i opuścisz tę stronę z uśmiechem na ustach!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)